Blog ten jest poświęcony Mojemu Bratu który został zabity 22 maja 2007 roku, na ulicy Gen Maczka. Precyzując słowo zabity, został zepchnięty na latarnię przez ...... trudno mi go nazwać człowiekiem ponieważ jak to powiedział chciał go nastraszyć :
Blog > Komentarze do wpisu

WSPOMNIENIE

W ten dzień Maciek wstał wcześniej, była niespełna ósma godzina rano. Zdążył jeszcze zrobić jajecznicę swojej narzeczonej Ani. Wtorek był słonecznym dniem. Maciek niedawno kupił nowy samochód, ale w ten dzień wolał pojechać do pracy motocyklem. Nie spieszył się, miał jeszcze dużo czasu. Jak zwykle ubrał się w swoje ulubione rzeczy - zielone bojówki, t-shirt, a na to skórzana motocyklowa kurtka. Wybrał te samą trasę którą codziennie jeździł do internetowej księgarni, gdzie był informatykiem. Z Wawrzyszewa ulicą Conrada, przez Powstańców Śląskich. Świadkowie, którzy jechali tuż obok opowiadali później, że kierowca czarnego renault kombi, czy to przez nieostrożność lub pospiech uderzył lusterkiem o łokieć Maćka. Podobno Maciek zwrócił mu uwagę, chciał spowolnić jego auto, zatrzymać i porozmawiać z nim. Nie wywołało to niestety żadnej reakcji, co więcej musiało zranić dumę kierowcy czarnego kombi. Na ul. Gen. Maczka prawdopodobnie próbował on wyprzedzić motocykl, lub przejechać bardzo blisko niego, aby wystraszyć Maćka i „dać mu nauczkę". Kiedy był na lewym pasie, nagle skręcił na prawy prosto na jadący obok motocykl. Uderzenie było tak silne, że Maciek stracił panowanie nad motocyklem. Uderzył kołem w krawężnik, siła uderzenia wyrzuciła go z motocykla prosto na przydrożną latarnię. Maciek zginął na miejscu.

Kilka minut później tą samą trasą przejeżdżała jego narzeczona. Rozpoznała charakterystyczny kask i ubranie leżącego na drodze chłopaka. Podbiegła do niego, nie wierząc w to co się stało. Był tam już kierowca renault, który po chwili podszedł do Ani i przyznał się do zepchnięcia Maćka z drogi.

Razem z bezsensowną śmiercią Maćka, każdy z nas stracił część swojego życia. Rodzice zostali pozbawieni ukochanego syna, rodzeństwo brata i przyjaciela, a przyjaciele najlepszego kumpla jakiego można było sobie życzyć. Narzeczona, pierwszego i jedynego mężczyzny swojego życia.

Jak można wyobrazić sobie życie bez niego? Zawsze w ruchu, zajmował się tysiącem spraw. Pracował w księgarni internetowej, prowadził też własną firmę informatyczną. Pasjonował się piłką nożną, muzyką i motocyklami. To właśnie jazda na motocyklu sprawiała mu największą frajdę. Był pełen optymizmu. Miał wiele marzeń, które chciał jeszcze zrealizować - dopiero co wyremontował mieszkanie, wkrótce miał bronić pracę magisterską, wziąć ślub. Zajmowały go setki spraw, ale zawsze potrafił znaleźć czas dla innych. Każdy z nas mógł w każdej chwili z nim porozmawiać, spotkać się, lub choćby pogadać przez telefon. Teraz nie możemy nawet do niego zadzwonić.

 

czwartek, 23 października 2008, michal.zawisza

Polecane wpisy

  • To już 10 lat

    22.Maja.2017 tego dnia mija 10 lat od śmierci Maćka, nie ma dnia w którym bym o nim nie myślał, nie ma dnia kiedy cząstka mojego brata nie przeplata się z moim

  • Sprawa Mordercy Mojego Brata

    Witajcie, na poniższych stronach będe starał się publikować informację dotyczące sprawy. Na razie wiemy tylko tyle że prawnik zabójcy mojego brata wysłał pismo

  • 22 MAJA 2007

      Dlaczego teraz, dlaczego pomimo tego, że minęło już tyle czasu dopiero teraz odważyłem się napisać blog na temat tak wspaniałego człowieka, jakim Był M

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: